Bez dymu twój organizm rozkwitnie na nowo. Rzuć więc papierosy i wypiękniej

red.
Zjawiskowa Charlize Theron, laureatka Oscara za „Monster”, gwiazda hollywoodzkich hitów („Mad Max: na drodze gniewu”, „Hancock”, „Królewna Śnieżka i Łowca”), ale też ambitnych artystycznych przedsięwzięć, wyznała, że jedną z najważniejszych w swym życiu ról – w głośnym dramacie „W Dolinie Elah” – zawdzięcza… paleniu papierosów.

Otóż, podczas gali rozdania nagród filmowych spotkała reżysera i scenarzystę Paula Haggisa. W pewnej chwili postanowili razem wymknąć się na dymka. Zaciągając się głęboko autor „Miasta gniewu” obiecał towarzyszce, że napisze dla niej scenariusz. I tak się stało.

Papieros i… seksapil

Nikt nie zaprzeczy, że Charlize Theron, podobnie jak inne megagwiazdy, od Sharon Stone i Moniki Bellucci po Scarlett Johansson i Keirę Knightley, potrafią uczynić z papierosa rekwizyt zwiększający – i tak już nieogarnioną – dawkę seksapilu.

Również przystojniacy, jak Brad Pitt czy Leonardo DiCaprio, umieją wykorzystać charakterystyczne gesty, z wypuszczaniem dymu z ust włącznie, do tworzenia niezapomnianych kreacji – wzmagając u fanów poziom uwielbienia, a „przy okazji” wywołując chęć naśladownictwa.

Podobnie działało to w przeszłości. Niektóre ikoniczne postaci kina lat 40., 50. czy 60. XX wieku wręcz trudno sobie wyobrazić bez papierosa.

Prawda od kuchni wygląda jednak tak, że specjaliści od kosmetologii i charakteryzacji, a także oświetleniowcy i operatorzy musieli (i muszą) się mocno natrudzić, by filmowa kamera brutalnie nie pokazała spustoszenia, jakie z organizmami wszystkich ludzi – także ponętnych gwiazd – dokonuje ów atrakcyjnie pokazany nałóg.

Milion zmarszczek i pocałunek z brunatnym zaciekiem

O fatalnych zdrowotnych skutkach palenia tradycyjnych wyrobów tytoniowych można przeczytać na każdej paczce papierosów. Ale bliscy palaczy zwracają także uwagę na względy estetyczne: przede wszystkim zniszczoną przez dym skórę, rzednące włosy, pożółkłe zęby.

Niekorzystne zmiany u nałogowców palących średnio dwie paczki dziennie są jeszcze dramatyczniejsze: trzydziestolatek po dekadzie palenia wygląda często jak pięćdziesięciolatek. I w codziennym życiu nie da się tego zniwelować żadnym cudownym specyfikiem, ani zasłonić najbardziej nawet profesjonalnym makijażem.

Kilka lat temu Poradnia Uzależnień w Mayo (z siedzibą w amerykańskim Rochester) zaprosiła do eksperymentu młode osoby palące z różną częstotliwością (Michael - 2 paczki dziennie, Meredith 3-4 papierosy dziennie, Edd – okazjonalnie). Na podstawie wieloletnich badań nad organizmami palaczy charakteryzatorzy pokazali palącym, jak będą wyglądać za 10 lat, jeśli nie porzucą tradycyjnych papierosów. Widok okazał się wstrząsający.

Palacze mają poszarzałą cerę przypominającą w zbliżeniu (nie pod żadnym mikroskopem, ale zwyczajnie, na oko) krajobraz księżycowy, albo islandzką krainę gejzerów. Z powodu chronicznego niedotlenienia struktura skóry palacza jest trzykrotnie bardziej zniszczona niż u niepalących rówieśników. Z tego powodu nie tylko traci blask i zmienia kolor (na „trupi”), ale i przestaje być sprężysta, a przez to staje się nieodporna na mikropęknięcia i drobne zranienia.

Dym papieros wydatnie przyspiesza też powstawanie wolnych rodników, a więc i – zmarszczek. Na twarzy palacza jest ich nie tylko relatywnie więcej, ale też są one znacznie głębsze niż u niepalących – przypominają pochorobowe bruzdy, a w powiększeniu – kratery i kaniony. U nałogowych palaczy częściej dochodzi też do zatykania porów skóry i zmian trądzikowych.

Ważne dla kobiet (i ich partnerów): dym papierosowy niszczy nie tylko cerę twarzy, ale też skórę ramion i niższych partii ciała, przyczyniając się m.in. do obwisłości piersi.

Każdy wie, że zęby palacza są żółte i na dłuższą metę nie da się nad tym zapanować przy pomocy żadnej pasty, ani cudownego płynu (trzeba by szorować szczękę i płukać usta po każdym papierosie, co przy dwóch paczkach dziennie jest utopią). Siekacze, które palacz pokazuje w uśmiechu, mają brunatno-śniade zacieki. Nakłada się na to oddech zatęchły niczym stary materac w nieogrzewanej szopie. Te dwie rzeczy stanowią nie lada estetyczno-smakowe wyzwanie dla życiowych partnerów/partnerek nałogowca.

Dochodzą do tego pożółkłe palce i paznokcie oraz łamliwe włosy, co – zwłaszcza u mężczyzn z genetyczną predyspozycją do łysienia – niesie dramatyczne skutki dla wyglądu.

Pożegnanie z dymkiem i… przyspieszonym starzeniem

Są to wszystko nagie fakty, wielokrotnie potwierdzone w toku niezliczonych badań naukowych oraz – to właściwe słowo – organoleptycznie przez tych, którzy muszą/chcą z palaczami żyć lub pracować na co dzień i obserwują patologiczne zmiany.

Problem w tym, że wśród nałogowców jest znaczna grupa takich, których do rzucenia nałogu nie jest w stanie przekonać dosłownie nic: ani przerażające relacje chorych umierających na nowotwory, ani utyskiwania i złorzeczenia najbliższych, ani… widok własnej twarzy, poszarzałej, pękającej skóry pełnej zmarszczek nie występujących u rówieśników, którzy nie palą lub jakiś czas temu zdecydowali się rzucić, bądź korzystać z alternatyw dla tradycyjnych papierosów.

- Nie palę tylko, gdy śpię… - wyznał niedawno w radiu ZET znany bard Mark Dyjak. O takich przypadkach rozmawiają coraz głośniej lekarze wyspecjalizowani w leczeniu uzależnień, w tym współtwórcy strategii walki z paleniem tytoniu.

- Po sześciu miesiącach od zakończenia palenia zależnie od metody (np. leki, gumy antynikotynowe, terapia itp.) absencję utrzymuje od 7,3 do 33,2 proc. osób. To są wyniki badań klinicznych. Bardzo złe – przyznał prof. Bartosz Łoza z Kliniki Psychiatrii WUM podczas niedawnej konferencji w siedzibie Naczelnej Izbie Lekarskiej.

Wedle nauki absolutnie najkorzystniejszym dla palacza rozwiązaniem jest całkowite zerwanie z nałogiem. A co mają zrobić „niepoprawni palacze”? Jedną z podstawowych metod redukcji szkód jest zastąpienie dymu papierosowego mniej szkodliwą alternatywą. Od dłuższego czasu stosuje się w tym celu gumy, plastry i tabletki do ssania. Umożliwiają one palaczowi zminimalizowanie objawów odstawienia. Jednak wyniki badań pokazują, że u znacznej części palaczy stosujących takie leki wytwarza się lekooporność lub dyskomfort (np. silny ból głowy). Efektem jest powrót do tradycyjnych papierosów. Dzieje się tak nawet po rozpoznaniu u pacjenta choroby nowotworowej!

Dlatego coraz więcej krajów – od Japonii przez Europę po USA - zmienia strategię walki z uzależnieniami, akceptując programy oparte na redukcji ryzyka. Polegają one na dostarczeniu użytkownikowi nikotyny w formie aerozolu, w którym poziom substancji szkodliwych zredukowano średnio o 90 proc. (świadczą o tym badania prowadzone niezależnie od producentów). Liczni lekarze wspierają ten trend.

Efekty tej strategii są wnikliwie badane w różnych krajach, m.in. w Japonii, w której alternatywy dla tradycyjnych papierosów, czyli podgrzewające tytoń IQOS-y, dostępne są najdłużej i gdzie zdobyły one znaczący udział w rynku wyrobów tytoniowych, wypierając te tradycyjne. Obserwując zmiany w organizmach nałogowców, którzy przerzucili się z tradycyjnych papierosów na bezdymne podgrzewacze tytoniu, naukowcy stwierdzili cały szereg pozytywnych symptomów, świadczących o wyeliminowaniu wielu opisanych wyżej problemów zdrowotnych i estetycznych.

Skóra odzyskuje „ludzki kolor”

Po odstawieniu tradycyjnych papierosów skóra palacza nie przestaje się wprawdzie starzeć, ale – nie starzeje się już w trzykrotnie szybszym tempie niż skóra niepalących rówieśników.

Nie narażona na dalszy kontakt z dymem skóra dosłownie odżywa: dzięki zdecydowanie większemu natlenieniu, a mniejszemu przesuszeniu, staje się jędrniejsza, gładsza, a przy tym – odzyskuje „ludzki kolor”. Wszystkie opisane wcześniej problemy, jak zatykanie porów i trądzik (oraz łuszczyca głowy), ulegają gwałtownemu złagodzeniu, a nawet potrafią zniknąć. Znikają także charakterystyczne przebarwienia, plamki, zażółcenia.

Zdecydowanie poprawia się stan flory bakteryjnej w jamie ustnej (a właściwie – flora ta pojawia się na nowo, bo dym niemal doszczętnie ją anihilował), zęby przestają żółknąć, ba, palaczowi przestaje grozić ich nagła utrata (problem ten dotyczy znacznego odsetka fanów tradycyjnego dymka), same usta przestają wysychać, zyskują naturalny kontur (pod wpływem dymu stają nie nieapetycznie rozmazane).

Jak wynika z badań, u palaczy, którzy porzucili dymka i przeszli na alternatywne podgrzewacze, efekt ten jest zbliżony do tego, jaki zaobserwowano u tych, którzy całkowicie odstawili używki.

Złoto najdroższe od dekady

Wideo

Materiał oryginalny: Bez dymu twój organizm rozkwitnie na nowo. Rzuć więc papierosy i wypiękniej - Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3